Menu Zamknij

Rozmowa zarządu Stowarzyszenia Widzących Więcej na temat szkolenia dla polskich rodzin, które przyjmują do siebie uchodźców.

Sytuacja, w której się znajdujemy jest nowa i każdy z nas uczy się jej na bieżąco. Nie ma drogi na
skróty i nie ma możliwości przewidzenia każdej ewentualności. Wśród członków naszego zarządu
toczą się nieustanne rozmowy o tym jak dzisiaj zapobiegać, żeby w przyszłości nie leczyć.

Przemysław: Szkolenie dla osób, dla Polaków, którzy przyjęli do siebie ukraińskie rodziny jest. Jednak
wciąż czegoś brakuje. Czego?

Małgorzata: Szkolenie jest ale brakuje świadomości, że jest ono potrzebne. A tym bardziej, że jest
potrzebne polskim rodzinom. Wreszcie mamy czasy, w których naturalnością jest uczenie innych
udzielania pierwszej pomocy np. przy wypadku – i te kursy pierwszej pomocy, albo czasem pokazy,
odbywają się nieustannie, nawet podczas przyjemnych eventów na dniu dziecka. Niewielu z nas
zdawało sobie sprawę, że wzięcie rodziny ukraińskiej to nie tylko kwestia zapewnienia dachu nad
głową…

Anna: To kwestia spotkania się z człowiekiem, a zazwyczaj całą rodziną, która doznaje kryzysu. I
pojawiają się dwie role: jedna strona doświadcza problemu a druga zapewnia jej pomoc na miarę swoich
możliwości czy umiejętności.

Małgorzata: Dokładnie. Każdy z nas może udzielić pierwszej pomocy psychologicznej – dokładnie tak
jak w przypadku pierwszej pomocy przy wypadku, o którym wspomniałam.

Przemysław: Myślę, że analogia jest zrozumiała. Pomagamy do czasu przyjazdu karetki lub zjawienia
się specjalisty. Pierwsza pomoc psychologiczna nie jest psychoterapią. Czyli dochodzimy do sedna.
Każdy z nas musiał nauczyć się udzielać pierwszej pomocy, liczyć uciski, poznawać zasady. Tej
psychologicznej też trzeba się nauczyć.

Anna: Trzeba. Trzeba jasno przekazać zasady i tak właśnie budujemy nasze spotkania. Uczymy o tym
jak traktować z szacunkiem drugą osobę, jak pomagać bez uprzedzeń czy jak weryfikować źródła
pomocy.

Małgorzata: Myślę, że największą wartością tego szkolenia jest pokazanie dobrych praktyk i przede
wszystkim standardów. Bo takie działania też je posiadają.

Anna: Tak! Musimy wiedzieć kiedy możemy wspomóc a kiedy natychmiastowo należy wzywać
specjalistyczną pomoc medyczną.

Przemysław: Niech pierwszym ważnym elementem będzie stwierdzenie, że jeśli dana osoba nie jest w
stanie zaopiekować się swoimi najbardziej podstawowymi potrzebami lub w przypadku rodziny:
potrzebami swoich dzieci – albo stanowią zagrożenie dla siebie lub swojego otoczenia – niezwłocznie
trzeba kontaktować się ze służbami i instytucjami, które mogą i są w stanie interweniować.

Anna: Tych ważnych elementów jest wiele. Trzeba nauczyć o tym, że do rozmów potrzebne są ustronne
miejsca, spełnienie potrzeb fizjologicznych – bo wciąż mówimy o osobach, które będą pomagać
ludziom uciekającym przed wojną – nauczenia ich co mówić a czego nie mówić. W przypadku rozmów
z osobą, która jest w kryzysie presuicydalnym również uczymy. Uczymy nie obiecywać, że wszystko
zostanie między nami, mówimy o zdaniach, które wywołują odwrotny efekt od zamierzonego i
naprawdę trzeba też nauczyć udzielania pierwszej pomocy psychologicznej.

Małgorzata: W myśl zasady: zapobiegać a nie leczyć. Jeśli dzisiaj nie nauczymy polskich rodzin jak
radzić sobie w takich sytuacjach to jutro będziemy mieli zdecydowanie bardziej rozbudowany problem.
Wyobraźmy sobie sytuację gdy polska rodzina decyduje się na wzięcie pod swój dach czteroosobowej
rodziny z terenów bombardowanych…

Przemysław: Może się zderzyć z sytuacjami kiedy konkretny bodziec wywoła na przykład uczucie
odrealnienia.

Anna: Skąd ta polska rodzina ma wiedzieć jak zareagować? Skąd ma wiedzieć co warto zrobić a czego
lepiej nie robić, a czego pod żadnym pozorem nie wolno robić?

Małgorzata: To idealne pytanie, które obrazuje potrzebę organizowania takich spotkań, które
pozytywnie uzupełnią niewiedzę. To jest nowa sytuacja, której każdy z nas na bieżąco się uczy.
Udostępnienie wiedzy o tym jak nie składać obietnic, których nie uda się dotrzymać, jak nie przeceniać
swoich umiejętności i jak nie być nachalnym.

Przemysław: I myślę, że do tej listy, o której mówisz warto dodać naukę o tym jak nie stawiać pod
ścianą innych osób. Zmuszanie innych do pomocy jest przemocą…

Anna: Z którą coraz częściej się stykamy. Nasze spotkania posiadają szereg przykładowych sytuacji,
które mogą wydarzyć się w domu, w którym wspólnie od jakiegoś czasu mieszkają Polacy z
Ukraińcami. Obrazujemy zachowania, które mogą wydarzyć się w różnych momentach i pokazujemy,
że prawdziwość wypowiedzi jest istotna.

Małgorzata: A budowanie relacji i poczucia bezpieczeństwa to proces. Nasze szkolenie dla polskich
rodzin jest pełne normalizowania stanów i myśli, które mogą i mają prawo się pojawić oraz tego jak
warto postępować.

Przemysław: Żeby nie przeciągać to zapraszamy do kontaktu wszystkie organizacje pozarządowe,
gminy, punkty pomocy, sołectwa i wszystkie inne miejsca, które chcą zorganizować takie spotkanie u
siebie. Realizujemy je w wersji zdalnej i stacjonarnej dla zorganizowanych grup. Wspólnie możemy
przygotować polskie rodziny do udzielania pierwszej pomocy psychologicznej.

Może Cię zainteresować: Bo rodzina nade wszystko lubi być ze sobą blisko.

Szkolenie dla polskich rodzin, które przyjmują pod swój dach uchodźców jest organizowane
przez Stowarzyszenie Widzących Więcej we współpracy ze specjalistami, którzy na co dzień
działają z osobami doznającymi traumy. Szkolenie zawiera elementy pierwszej pomocy
psychologicznej, uniwersalne wskazówki oraz zasady zapewniające bezpieczeństwo, godność
i poszanowanie prawa obu stron.

Żeby uzgodnić szczegóły spotkania zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z Prezes
Zarządu pod adresem e-mail: m.ciechanowska-florczyk@widzewiecej.pl
.

0
    0
    Twój koszyk
    Twoj koszyk jest pustyPowróć do sklepu